Nasz budżet obywatelski

Nie chciałbym Was zniechęcać już na samym początku mojej próby
napisania o budżecie obywatelskim, ale, proszę, zaufajcie mi i przeczytajcie jego definicję z Wikipedii:

Budżet partycypacyjny (obywatelski)demokratyczny proces dyskusji i podejmowania decyzji, w którym każda mieszkanka i każdy mieszkaniec miasta decyduje o tym, w jaki sposób wydawać część budżetu miejskiego lub też publicznego. Najczęściej jest on tworzony poprzez wykorzystanie takich narzędzi, jak poznanie priorytetów w wydawaniu pieniędzy przez samych członków danej wspólnoty, wybór delegatów budżetowych, reprezentujących lokalne społeczności, wsparcie techniczne ze strony rajców miejskich (na poziomie lokalnym), lokalne i regionalne zgromadzenia w celu debaty i głosowania nad priorytetowymi wydatkami, a następnie implementacja pomysłów mających bezpośrednie przełożenie na jakość życia mieszkańców.

Wystawiłem Waszą cierpliwość na próbę, przeczytaliście tą nowomowę tylko dlatego, że Was o to poprosiłem. To nudne, także dla mnie, formułki, z których nie wynika odpowiedź na pytanie o co toczy się gra? A toczy się naprawdę o wiele….
Często spotykam się z głosami mieszkańców Konina niezadowolonych z wielu rzeczy. Komuś brakuje placu zabaw na jego ulicy, ktoś inny ma zniszczony chodnik pod blokiem, kolejny niezadowolony chciałbym mieć nowe miejsca parkingowe obok swojego miejsca zamieszkania i nagle okazuje się, że nic z tego, że w budżecie miejskim nikt nie pomyślał o tych potrzebach, bo np. były ważniejsze, albo zabrakło pieniędzy. Tutaj, z pomocą przychodzi budżet obywatelski, dzięki niemu będziecie mogli zwrócić uwagę na swoje potrzeby. Budżet obywatelski to pewna pula pieniędzy wydzielonych z budżetu miejskiego o których przeznaczeniu będziecie mogli zdecydować bezpośrednio tylko Wy. Oczywiście będzie to obwarowane odpowiednimi zasadami, ale w moim odczuciu, w odczuciu człowieka, który od lat zajmuje się partycypacją społeczną, to jest właśnie najpiękniejsze w całym tym pomyśle – te demokratyczne zasady, reguły obowiązujące włodarzy miasta i mieszkańców, taki swoisty kontrakt. Bo jak to może wyglądać? I jak, osobiście, chciałbym żeby to wyglądało? Najlepiej będzie to chyba opisać na jakimś przykładzie. Najlepiej bardzo osobistym. Od trzech lat, bezskutecznie, razem z grupą sąsiadów próbujemy zainteresować włodarzy miasta budową parkingu pod naszym blokiem. Zebraliśmy swego czasu nawet podpisy pod listą, prawie 80. Niestety słyszymy, że nie ma na to pieniędzy, więc na pewno skorzystamy z możliwości złożenia wniosku do Konińskiego Budżetu Obywatelskiego. Wniosek będzie dla nas bardzo łatwy, bo od lat mamy tutaj wszystko wymierzone, obliczone. Pod wnioskiem podpisze się z chęcią wiele osób. Potem taki wniosek sprawdzą miejscy urzędnicy. Nie obawiamy się, że przepadnie, bo wizja lokalna z udziałem pracowników UM, którą kiedyś mieliśmy w związku z naszą prośbą, wykazała, że nasze prośby o parking są jak najbardziej uzasadnione. Gdy już nas wniosek przejdzie taka ocenę – to przy okazji będzie też budowanie zaufania między mieszkańcami a przedstawicielami samorządu, będziemy musieli czekać na głosowanie nad nim. Głosować będą mogli wszyscy. Oczywiście nie będziemy czekać z sąsiadami bezczynnie. Będziemy prowadzić kampanię na rzecz naszego wniosku wśród głosujących. I tu możecie zauważyć jeszcze jeden plus wprowadzenia budżetu obywatelskiego w naszym mieście – tworzy więzi, jednoczy ludzi wokół wspólnych celów, uczy ich współpracy i odpowiedzialności – najpierw za kawałek przestrzeni dookoła siebie, później, wierzę w to głęboko, za całe miasto. Nauczymy się także dyskutować ze sobą, wymieniać poglądy i pomysły, bronic swojego zdania i wsłuchiwać się w zdanie innych. Kolejnym krokiem będzie głosowanie nad wszystkimi dopuszczonymi wnioskami i może się tak zdarzyć, że wniosek o parking na naszej ulicy przegra. Ale to nic, bo my już wygraliśmy – zwróciliśmy uwagę na nasz problem i być może zgłosimy go jeszcze raz w następnej edycji budżetu. ale jest też nadzieja, że włodarze miasta wpiszą nasz parking do budżetu miejskiego, albo zainteresuje się tym problem jakiś radny z naszego osiedla i pomoże nam zbudować wymarzony parking. Wygramy zawsze, właśnie dzięki budżetowi obywatelskiemu. A także posiądziemy wszyscy większą wiedzę o finansach publicznych, zrozumiemy jak trudno jest dzielić i rządzić.

Jak widzicie jestem wielkim entuzjastą budżetu obywatelskiego, widzę w nim same plusy dla społeczeństwa lokalnego. A czy są minusy? Oczywiście, że są, ale tylko wtedy gdy budżet obywatelski jest źle wprowadzony, gdy nie wytłumaczy się jego odbiorcom wszystkich jego zasad. Stąd nasz pomysł na stworzenie strony o Konińskim Budżecie Obywatelskim, która pozwoli wszystkim zainteresowanym śledzić postęp prac przy nim i dzięki niej więcej mieszkańców naszego miasta włączy się w jego przygotowanie. Wasze pomysły są ważne, bardzo ważne, bo w budżecie obywatelskim chodzi nie o to, żeby to urzędnicy miejscy przygotowali wszystko. Dzięki tej inicjatywie wszyscy możemy włączyć się w proces nieustannego współrządzenia naszym miastem, a nie czekać tylko na wystawienie wyborczej urny raz na cztery lata. Budżet obywatelski to tylko jedno z narzędzi partycypacji, cały czas wierzę głęboko w to, że w Koninie będziemy wypróbowywać wszystkie, z miesiąca na miesiąc coraz więcej. Proszę więc wszystkich – potraktujcie to bardzo poważnie i priorytetowo. To nasza wielka szansa na nasz Konin.
Waldemar Duczmal

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>